Nikt nie lubi rankingów, zwłaszcza Ci, którzy wypadają w nich słabo. Mimo to, wszelkiego rodzaju porównania i plebiscyty wyrastają jak grzyby po deszczu. Pewnie dlatego, że zawsze znajdą się ludzie, którzy to przeczytają.

Ostatnio natrafiłem na ciekawą stronę internetową, która umożliwia generowanie różnorodnych rankingów i statystyk dotyczących świata nauki. Dane do tych statystyk pobierane są z bazy Scopus, a samą stronę (SCImago Journal & Country Rank) możecie znaleźć tutaj. Niektóre z możliwości, jakie oferuje ten serwis, przedstawiłem poniżej.

Możemy na przykład sprawdzić jak prezentuje się Polska na tle innych krajów pod względem ilości publikacji dotyczących chemii organicznej. W tym celu ze Strony głównej serwisu przechodzimy do zakładki Country Rankings i dobieramy odpowiednie parametry:

W naszym przypadku (rok 2008, chemia organiczna, liczba publikacji) uzyskujemy coś takiego:

Okazuje się, że jesteśmy (byliśmy w 2008 roku) na 15 miejscu na świecie pod względem ilości prac naukowych z chemii organicznej. Hiszpania (z którą często Polskę się porównuje) jest na miejscu 10, ale z prawie 3-krotnie większą liczbą publikacji. Jest to dosyć znaczące. Żeby nie było nam aż tak smutno – wyprzedzamy kilka bardziej rozwiniętych krajów od nas. Oczywiście zawsze w tym miejscu pojawia się pytanie – co powinniśmy rozważać: ilość czy jakość publikacji? Nie będę się nad tym rozwodził – jedno jest pewne: ilość jest zmierzyć łatwej.

Zobaczmy co jeszcze może pokazać nam SCImago. Porównajmy polskie i amerykańskie publikacje z chemii (z lat 2007-2008). W analizie tej będzie chodziło o uwidocznienie względnych różnic pomiędzy obszarami zainteresowań w chemii. Można to zrobić w zakładce Map Generator, a parametrami różnicującymi będą liczba publikacji (oś X), cytowania w przeliczeniu na 1 publikację (oś Y) i wszystkie cytowania (rozmiar kółka). Oto co uzyskujemy dla Polski:

Okazuje się, że najaktywniejsza jest chemia fizyczna i teoretyczna. Najmniej publikacji mają elektrochemicy i ludzie od spektroskopii, ale są za to najczęściej cytowani. Chemia organiczna wypada na tym polu dosyć dobrze (nie będę złośliwy i nie napiszę nic o nieorganikach ;) ).

A jak to wygląda w USA?

Tam prawdziwym liderem są tzw. inne. Chyba nie jest to dziwne, jeśli sobie uświadomimy, że chodzi tu o nowoczesne (i nowe) gałęzie chemii, które określają kierunek rozwoju cywilizacyjnego. Mocną pozycję zajmuje chemia organiczna. Chemia fizyczna i teoretyczna stoją raczej na uboczu. Jest to dosyć pouczające.

I na koniec tego postu prezentuję Ranking Instytucji Naukowych 2009 przygotowany również przez SCImago, ze szczególnym uwzględnieniem Polski i jej sąsiadów:

Pełną listę możecie naleźć tutaj. Ranking został przygotowany w oparciu o m.in. liczbę publikacji. Przypuszczam jednak, że nie uwzględniono w nim wszystkich instytucji. No chyba, że moja uczelnia (UMK) jest aż tak słaba ;) Ale z drugiej strony – UAM też nie został uwzględniony ;)

Zobacz podobne posty:

Ig Noble 2009, Urzędnicy i Olimpiady, XVIII Zimowa Szkoła Nowoczesnej Chemii Organicznej…, Nobel z chemii 2009 – typujemy!, Fenolowe post scriptum