… odbywająca się w dniach 1-7 marca w Szczyrku przeszła już do historii. Ponieważ i ja tam byłem, miód i wino piłem (wino na pewno ;) ), więc postaram się pokrótce opowiedzieć jak było.

W tym roku zaproszono 20 uczestników i uczestniczek i to właśnie one zdominowały tegoroczną Szkołę, przyjechało bowiem 13 pań. Pod względem ilości osób reprezentujących konkretne ośrodki akademickie bezapelacyjnym zwycięzcą okazał się Wrocław z trzema koleżankami, które przyjechały z Politechniki Wrocławskiej oraz dwoma z Uniwersytetu Wrocławskiego. Na drugim miejscu znalazła się Łódź z dwoma osobami z Uniwersytetu Łódzkiego i dwoma z Politechniki. Po dwie osoby przysłał Gdańsk (Uniwersytet Gdański), Białystok (Uniwersytet w Białymstoku), Gliwice (Politechnika Śląska) oraz Warszawa (Uniwersytet Warszawski i Wojskowa Akademia Techniczna). Lublin (Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej), Poznań (Uniwersytet Adama Mickiewicza) i Toruń (Uniwersytet Mikołaja Kopernika, ja) przysłały po jednym uczestniku.

Instytut Chemii Organicznej PAN, organizator Szkoły, był natomiast reprezentowany przez profesorów Mąkoszę, Chmielewskiego, Jurczaka, Jarosza i Danikiewicza. Każdego dnia wygłaszali oni wykłady dotyczące tematyki badawczej jaką zajmują się (bądź zajmowali się) w trakcie swojej pracy naukowej w IChO. Tematy tych wykładów przedstawiam niżej:

  • prof. M. Mąkosza – “Chemia karboanionów – nieustające źródło inspiracji”
  • prof. W. Danikiewicz – “Spektrometria mas – wszechstronne narzędzie badawcze w rękach chemików”
  • prof. J. Jurczak – “Synteza, struktura i właściwości układów makrocyklicznych”
  • prof. S. Jarosz – “Cukry jako źródło chiralności w stereokontrolowanej syntezie organicznej. Synteza mimetyków cukrów prostych oraz makrocyklicznych receptorów na bazie sacharozy”
  • prof. M. Chmielewski – “Synteza β-laktamów i iminocukrów z prostych substratów węglowodanowych. Reakcja [2+2] cykloaddycji i [1,3] dipolarnej cykloaddycji”

Uczestnicy Szkoły wygłaszali także swoje wystąpienia (4 osoby w ciągu wieczoru), które były poddawane “surowej, ale zawsze życzliwej i rzetelnej krytyce” (cytat ze strony Instytutu, często powtarzany przez samych uczestników Szkoły ;) ). Tematyka naszych wystąpień była bardzo różnorodna (nie będę tutaj ich wypisywał, choć muszę przyznać, że bardzo pilnie notowałem), jednakże widać było, że modną ostatnio tematyką jest synteza i modyfikacje peptydów oraz synteza na stałym podłożu w ogóle. Pojawiły się też prace dotyczące modyfikacji mRNA, metatezy krzyżowej, organokatalizy i reakcji enzymatycznych.

Wróćmy jeszcze na sekundę do tej “życzliwej krytyki“. Najczęstszym błędem przez nas popełnianym, wg organizatorów, było motywowanie syntezy organicznej chęcią poszukiwania nowych leków, bądź środków o konkretnych właściwościach biologicznych. Jak się nad tym problemem głębiej zastanowię, to skrobnę coś w tym temacie. W każdym razie jest chyba rzeczywiście tak, że sami chemicy nie posiadają odpowiednich narzędzi do tego, żeby od początku do końca wymyślić (w jakiś racjonalny sposób) nowy lek. Opowieści o tym jak to jest naprawdę (w sensie, że wszyscy w Polsce syntetyzują nowe leki, ale jeszcze żaden nie trafił na rynek) są dla mnie przekonywujące. Na chwilę obecną mam małą radę dla przyszłych uczestników Szkoły – nie używajcie tego rodzaju motywacji dla celów swoich prac ;) Celem może być opracowanie nowej ścieżki syntezy lub coś w tym stylu, ale nie synteza leku.

Ok. To prawie wszystko.

Nieodłączną częścią Szkoły był tak zwany wolny czas spożytkowany głównie na narty (spożytkowałem) i wycieczki w góry (było sporo śniegu) oraz tak zwane nieformalne spotkania po części naukowej. I jak to mówią – było to dobre ;) Dwa z tych nieformalnych spotkań były zorganizowane przez szefów i dowiadywaliśmy się tam o różnych rzeczach dotyczących modelu kariery naukowej, doktoracie w IChO i tak dalej. Po pewnym czasie atmosfera stawała się jeszcze bardziej nieformalna, co trzeba przyznać – służyło wymianie poglądów (nie oszukujmy się ;) ).

I to tyle. Miałem trochę obaw przed samym wyjazdem, ale teraz (jak już jestem po), to mogę jedynie zachęcać. Jeśli wiecie co robicie na pracy magisterskiej, orientujecie się w tematyce, jesteście w stanie przygotować czytelne wystąpienie – to czemu nie pojechać? Zawsze jest to jakieś doświadczenie.

Podziel się!
  • email
  • Facebook
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Grono.net
  • MySpace
  • Spis
  • Technorati
  • Wykop
  • LinkedIn

Zobacz podobne posty:

Praktyczna Szkoła B+R, “Nasi” z medalami!, Nobel z chemii 2009 – typujemy!, Nobel z chemii 2009, Urzędnicy i Olimpiady, Grant!